Powrót

Jak pracuje się w Malezji? O kulturze, wyzwaniach i rynku pracy w Kuala Lumpur

Otwarcie nowego biura firmy TTMS w Kuala Lumpur skłoniło nas do rozmowy o tym, jak pracuje się w Malezji. Czy rynek azjatycki sprzyja w prowadzeniu biznesu, czy stawia przed nami więcej wyzwań? Jak wygląda tam rynek pracy? A w końcu jak poradzić sobie z tak dużą różnorodnością kulturową? O wszystkim opowie Krzysztof Zapała, CEO Transition Technologies — Managed Services Software Malezja.

Nasze pierwsze biuro w Malezji

Zarówno w Malezji, jak i w Polsce pracujemy dla Klientów, na których spoczywają różne odpowiedzialności. Zobowiązania te przekładają się również na nas, a jednym z nich jest wykonywanie pracy z biura, które przeszło proces certyfikacji. Oznacza to, że biuro musi spełniać określone wymagania, związane głównie z bezpieczeństwem. Pod uwagę należy wziąć ograniczony dostęp do Internetu, bezpieczeństwo fizyczne oraz ochronę własności intelektualnej. Dlatego też do tej pory nasi pracownicy pracowali bezpośrednio z biur Klienta. W tym roku jednak udało nam się otworzyć pierwszy, własny oddział w Malezji, który jest zgodny ze standardami, z czego jesteśmy niezwykle dumni! Po wstępnym audycie, mamy już pozwolenie Klienta na pracę z biura i jesteśmy w trakcie uzyskiwania oficjalnej certyfikacji.

Nasi pracownicy w Malezji zajmują się utrzymaniem systemów klientów dla krajów z regionu APAC. Są to projekty, które realizowaliśmy wcześniej z polskich biur. Nie było to jednak wygodne ze względu na dużą różnicę w strefach czasowych. Gdy w Polsce zaczynamy pracę o godzinie 8 rano, to w Malezji wybija godzina 15, a to oznacza, że za chwilę kończy się dzień pracy. Co więcej, trudniej było nam znaleźć na polskim rynku pracowników o określonych kompetencjach np. umiejętność posługiwania się językiem mandaryńskim. W Malezji takie osoby są łatwiej dostępne, dlatego też postanowiliśmy budować zespół na miejscu i otworzyć tam swój oddział.

 


Zdjęcie z uroczystego otwarcia biura w Malezji

Wyzwania na rynku APAC

Rynek azjatycki stawia przed nami różne wyzwania. Nie jest łatwo znaleźć odpowiednią kadrę, która przystanie na stawki finansowe, zaproponowane przez naszych Klientów. I nie chodzi o to, że nasze płace są niskie. Występuje tu, podobnie jak w Polsce, zjawisko rynku pracownika. Kandydaci wybierają pomiędzy ofertami pracy i mogą sami dyktować warunki. Konkurencja na rynku IT jest duża. Jest tu sporo firm globalnych jak i lokalnych, są i mniejszy i większy gracze, dlatego presja płacowa rośnie. Widzę tu duże podobieństwa do rynku europejskiego.

Jednocześnie zauważam, że Malezyjczycy lubią europejskie firmy. Jest to synonim wysokiej jakości, właściwego traktowania pracownika, dobrej reputacji oraz innowacyjności. Europa odbierana jest jako ekskluzywny region. Procesy, które tu przywozimy spotykają się z uznaniem. Ja sam jestem też bardzo zadowolony z naszych pracowników — są to osoby sumienne i pracowite.

Rynek APAC daje też dużo możliwości

Warto zwrócić uwagę na dobrą lokalizację tego kraju, jak i rynku. Malezja to jeden z najbogatszych państw w tym regionie. Charakteryzuje się on wysokim poziomem życia, infrastruktury, edukacji oraz dobrą jakością dróg. To też sprawia, że obcokrajowcy chętnie wybierają to miejsce do życia. Pobliskie kraje takie jak Filipiny, Wietnam czy Indie są biedniejsze. A co za tym idzie, mamy dostęp do dużej grupy kompetentnych pracowników, choć należy pamiętać, wymagających pod kątem finansowym, pracowników. W Malezji jest bardzo dobra edukacja, ludzie są wykształceni w tych obszarach, w których i my się poruszamy, a to z pewnością nam sprzyja. Jako że TTMS otrzymał oficjalny status ICT, to możemy relokować pracowników z innych krajów, co spotyka się z dużym zainteresowaniem.

Jak radzimy sobie z wielokulturowością

W związku z dużą ilością ludzi, występuje tu spora różnorodność kulturowa i religijna. To, że ktoś posiada paszport malezyjski, nie oznacza jeszcze, że jest Malezyjczykiem. Dokument ten nie warunkuje tu naszej narodowości. Możemy wyróżnić 3 bloki: Malaje, których jest najwięcej. Mają oni własną kuchnie i wyznają religię Islam. Drugą grupą są Chińczycy z odmienną kuchnią, własnymi świętami oraz religią buddyjską i chrześcijańską. Trzeci najmniejszy, choć też duży blok to Hindusi. Mamy tu więc istny tygiel kulturowy.

Państwo uznaje wszystkie trzy religie. Dlatego też święta chińskie, hinduskie oraz muzułmańskie są traktowane jako państwowe i są to dni wolne od pracy dla wszystkich, bez znaczenia, którego jesteś wyznania. Zdarza się, że celebrujesz święta niezwiązane z Twoją religią. Władze dbają o to, by nie było konfliktów na tle rasowym i z każdej kultury czerpie się inspiracje.

Obchodzenie świąt widoczne jest również w biurach. W tym czasie dekoruje się miejsca pracy, a pracownicy przychodzą poprzebierani w regionalne stroje, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Jest tu wtedy bardzo kolorowo.


Lwy towarzyszyły nam podczas otwarcia biura w Malezji

Wciąż zaskakuje mnie…

Mimo że jestem w Malezji już kilka lat, to wciąż zaskakuje mnie tu kilka rzeczy. Na przykład podejście dla rzeczy, które dla mnie były wcześniej oczywiste np. tych związanych z rynkiem i prawem pracy, umowami, obowiązkami pracodawcy wobec pracownika. W Polsce jeśli chorujesz, to dostajesz L4 i nie ma limitu zwolnień chorobowych. W Malezji natomiast jest określona ilość dni, które możesz przechorować, otrzymując wynagrodzenie.

Inną kwestią jest pomieszanie systemu miar — mamy tu zarówno system metryczny, tak jak w Polsce, ale również brytyjski system, liczony w jednostkach imperialnych. Przykładowo, jadąc samochodem mierzysz prędkość w km/h, powierzchnię liczysz w stopach kwadratowych, temperaturę w stopniach Celsjusza, długość odcinka w metrach, ale wzrost już w stopach. Czasem można się pogubić.


Rozmowę z Krzysztofem Zapałą, CEO Transition Technologies — Managed Services Software Malezja spisała Marlena Momot

Ta strona używa plików cookie w celach statystycznych, reklamowych i funkcjonalnych. Możesz zaakceptować pliki cookie lub wyłączyć je w ustawieniach przeglądarki.